Kapliczka na wzgórzu

Kapliczka na wzgórzu

            Od południowej strony kościoła na sąsiednim wzgórzu znajduje się drewniana kapliczka. Stoi tam od niepamiętnych czasów, prawdopodobnie od połowy XVIII w., a jej historia owiana jest legendą. Najstarsi mieszkańcy Medyni powtarzają opowieści swoich prababek, jakoby po pożarze kościoła w 1872 r. nie chciano na zgliszczach spalonej świątyni budować nowego kościoła. W tradycji przyjęło się, że w miejscu, gdzie wraz z kościołem spłonął Najświętszy Sakrament, nie buduje się nowego kościoła. I choć w Medyni tak się nie stało, bo z płonącej świątyni Najświętszy Sakrament wyniósł organista za cenę własnego życia, to budowę nowego kościoła na pogorzelisku uważano za złą wróżbę. Lepszym miejscem wydawało się sąsiednie wzgórze. Niestety, gospodarze, którzy otrzymali tam pola, było to bowiem niedługo po uwłaszczeniu, nie chcieli zgodzić się na sprzedaż ziemi. Podobno uciekli się nawet do podstępu. Do wykonanych w tym miejscu dla sprawdzenia poziomu wód gruntowych wykopów nocą wozili i wlewali wodę. Wprowadzeni w ten sposób w błąd budowniczy uznali teren za podmokły i powzięli decyzję o budowie nowej świątyni na miejscu strawionej przez ogień. Niedługo po tym w okolicy pagórka zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Ktoś widział tam anioła, ktoś inny ubraną na biało kobiecą postać, którą nazwano Piękną Panią. Właściciele tych pól przestraszyli się, że jest to skutkiem ich podstępu, że może Matka Boska właśnie tu chciała mieć kościół i teraz upomina się o swoją własność. Postanowili więc jako wotum przebłagalne wybudować w tym miejscu kapliczkę i umieścić w niej namalowany przez nieznanego malarza olejny obraz Matki Boskiej Szkaplerznej. Od tej pory niewyjaśnione zjawiska ustąpiły – aż do I wojny światowej. Wtedy to, gdy wojska rosyjskie nadciągały w ogromnej sile ze wschodu, a Medyni miały bronić niewielkie oddziały, jak opowiadali świadkowie tych wydarzeń, z kapliczki na wzgórzu wyszła Piękna Pani, zdjęła z głowy chustę, która trzymana wysoko, powiewała na wietrze. Przeszła tak pomiędzy wrogimi armiami i wtedy, jak opowiadał później uczestnik tych wydarzeń po stronie rosyjskiej, widniejący na horyzoncie od zachodu las przedstawił się Rosjanom jako niezliczona rzesza wojska. Wobec tak przeważającej siły odstąpili od ataku. Tak po raz pierwszy Maryja, bo właśnie Ją miejscowi widzieli w postaci Pięknej Pani, obroniła Medynię. Po raz drugi Matka Boska ukazała się tu 27 lipca 1944 r., kiedy to po zaledwie 62 latach zła wróżba, której tak obawiano się podczas budowy kościoła, ziściła się i w czasie walk Armii Czerwonej z wycofującymi się wojskami hitlerowskimi od kul niemieckich zapaliła się wieża kościelna. Wówczas wielu mieszkańców Medyni, którzy wraz z księdzem proboszczem, zabrawszy z kościoła Najświętszy Sakrament schronili się w zaroślach nad potokiem w okolicy starego cmentarza, widziało zjawisko do dziś powtarzane z pokolenia na pokolenie. Otóż ze zgliszczy spalonego kościoła uniosła się tak dobrze wszystkim znana postać Pięknej Pani. Maryja przeszła ze strawionego pożarem kościoła do pobliskiej kapliczki, rozchylając po drodze poły swojego płaszcza i okrywając nim całą okolicę. Zrozpaczeni medynianie nabrali otuchy, teraz byli pewni, że wieś i cała parafia ocaleje z wojennej zawieruchy, bo Maryja ma ją w opiece. I tak też się stało. Jak powtarzają najstarsi, opieka ta trwa do dziś, bo Matka Boska upodobała sobie to miejsce i ochrania z niego swoje dzieci. Niestety, tuż po wojnie, zdarzyła się historia, która wstrząsnęła całą parafią – z kapliczki na wzgórzu zniknął noszący na sobie ślady niemieckich kul obraz Matki Boskiej Szkaplerznej. Wyłudzili go od opiekujących się kapliczką parafian dwaj oszuści z Lublina, którzy podjęli się renowacji obrazu. Tak po nich, jak i po obrazie ślad zaginął. Mimo poszukiwań i kilkakrotnych podróży do Lublina pod podany adres nie udało się odnaleźć tak cennego dla miejscowych wotum. Niebawem puste miejsce w kapliczce zajął zakupiony przez księdza Tadeusza Goneta w Krakowie obraz przedstawiający również Matkę Boską Szkaplerzną. Mimo utraty cennego obrazu moc płynąca z kapliczki wciąż promieniuje. Powtarza się tu, że dopóki będzie stała kapliczka na wzgórzu, dopóty Medynię omijać będą wszelkie zawieruchy i nawałnice. Dlatego też okoliczni mieszkańcy wciąż dbają o tę od wieków górującą nad pobliskimi polami i domostwami kapliczkę.

 

Kalendarz wydarzeń

NdPnWtSrCzPtSo
    
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
 
16.11.2018r., (Piątek) - 17:14
GOKiR Czarna wykorzystuje cookies, które są umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo zmienić te ustawienia, korzystając z ustawień przeglądarki internetowej.